dk. Mariusz Kocoł
msza.net
Stary Testament: Priorytet spraw Bożych nad ludzkimi (Ag 1,1-15) 9.12.2006

„Dlatego niebiosa nad Wami zatrzymały rosę, a ziemia nie dała urodzaju” (Ag 1,10).

Stary Testament w swej wielkiej spuściźnie literackiej niekiedy zawiera małe utwory, często nieznane przeciętnemu chrześcijaninowi. Do takich należy Księga Aggeusza. Wspomniany tu prorok wzywa rodaków do odbudowy Świątyni Jerozolimskiej, która - po powrocie narodu wybranego w 538 roku przed Chrystusem, wyglądała niczym niedokończony dom. Żydzi natychmiast przystąpili do położenia fundamentów pod nowy ośrodek kultu. Po 15 latach budowla jednak nie została jeszcze ukończona. Pan Bóg przez usta Aggeusza ocenia postęp pracy jako mierny. „[Świątynia] leży w gruzach” (w. 9). Ludzie stracili zapał do pracy. „Ten lud powiada: Jeszcze nie nadszedł czas…” (w. 2). To było usprawiedliwieniem. Nie spodobało się to Panu, tym bardziej, że w tym samym czasie modernizowali oni swoje mieszkania. Zajmowali się bardziej ludzkimi sprawami niż Bożymi. „Czy to jest czas stosowny dla was, byście spoczywali w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach?” (w. 4). Bóg pokarał swój lud słabym plonem i suszą (w. 10), bo jego priorytety były niewłaściwe. Zbyt wiele czasu poświęcano na poprawianie swoich domostw w stosunku do pracy przy świątyni. Poselstwo Aggeusza przedstawiło problem, a ludzie sami mieli dojść do wniosku, w czym tkwi błąd ich postępowania.

Księga Aggeusza ma ponadczasowe przesłanie. My, chrześcijanie żyjący w XXI wieku, powinniśmy wyciągnąć wnioski z przesłania proroka. Nie możemy zajmować się swoimi sprawami w takim stopniu, by zaniedbywać to, co jesteśmy winni Bogu. Nie powinniśmy naszych obowiązków względem Stwórcy odkładać na później – tak jak czynili to Żydzi. Nasza praca i życie prywatne nie może zajmować czasu, który winien być przeznaczony na niedzielne nabożeństwo czy codzienną modlitwę.

Panie, dopomóż mi, bym nie przedkładał swoich spraw nad to, czego Ty ode mnie oczekujesz.

do góry