dk. Mariusz Kocoł
msza.net
Stary Testament: Motywacja i rezultat pracy (Ag 2,1-9) 9.12.2006

„Zgodnie z przymierzem (…) duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się!” (Ag 2,15).

Przesłanie księgi Aggeusza było już interpretowane w artykule „Priorytet spraw Bożych nad ludzkimi”. Powyższy odnosił się do pierwszego rozdziału tejże księgi, aktualnie pragnę zająć się drugim, ostatnim.

Żydzi po apelu Aggeusza natychmiast wzięli się do pracy przy budowie świątyni. Zapanował wśród nich wielki entuzjazm. Kara wymierzona przez Boga w postaci suszy i nieurodzaju przyniosła pożądany efekt. Niestety, taki stan rzeczy nie trwał długo – zaledwie miesiąc. Wśród tej arkadii pojawił się pewien problem, bowiem osobowość ludzka ma taki defekt, jaki uwydatnił się wśród budowniczych świątyni. Gdy budowa przebiegała pomyślnie i widać było rezultaty ciężkiej pracy, robotnicy cieszyli się i pracowali ochoczo, lecz gdy przyszły niepowodzenia, gdy wydawało im się, że zadanie, jakie dostali, przerasta ich, znów odeszli z miejsca budowy. Jak widać, nie mieli oni odpowiedniego nastawienia do pracy, jakie było konieczne, by budowa została ukończona. Wielu starszych ludzi pamiętających wspaniałość świątyni Salomona, zburzonej siedemdziesiąt lat wcześniej, pytało: „Gdzie tej do tamtej?”. Inni usprawiedliwiali się, że w tych czasach nie ma już takiego budulca i takich środków, jak za czasów Salomona.

Żydzi potrzebowali następnego impulsu, który pobudziłby ich do działania. Pan znów przemówił przez usta Aggeusza: „Pracujcie, bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów” (w. 4) . Do tych, których nie zadawalała jakość nowej świątyni Bóg dał oddzielne słowo: „Poruszę wszystkie narody, tak, że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnią chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów” (w. 7). Naród wybrany został pouczony, że najważniejsze są dobre chęci i szczere pragnienie dobra. Nie wolno martwić się i rezygnować, gdy skutek pracy nie satysfakcjonuje. Bóg obiecał budowniczym, że widzi i opiekuje się nimi. „Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga” (Łk 18,27). Obiecał także, że obłoży nową świątynię chwałą, która będzie przewyższać chwałę świątyni Salomona. „Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej” (w. 9). Człowiek nie powinien ulegać zniechęceniu, nie zawsze finał jest taki, jakiego życzylibyśmy sobie gdy podejmowaliśmy zobowiązanie.

„Panie, słowo Twoje trwa na wieki, niewzruszenie jak niebiosa” (Ps. 119,89).

do góry