dk. Mariusz Kocoł
msza.net
Nowy Testament: Zagubione synostwo (Łk 15,11-32) 9.12.2006

Chyba każdy chrześcijanin zna przypowieść o synu marnotrawnym. Przy interpretacji tego fragmentu przeważnie bierze się pod uwagę tylko i wyłącznie postawę młodszego syna, który roztrwoniwszy otrzymaną od ojca swoją część majątku, pełen skruchy prosił Boga i ojca o przebaczenie. Niewątpliwie, ta postać w Biblii jest ważna, jej postępowanie uczy nas, jak mamy żyć. Ja natomiast w swej wypowiedzi chciałbym zwrócić uwagę na starszego syna - tego, który skierował zarzut do ojca dotyczący niesprawiedliwej decyzji. Gdy rozważałem niedawno tę przypowieść, zastanowiło mnie jego zachowanie. Co nim kierowało? Czy rzeczywiście tylko materializm, troska o rzeczy doczesne i egoizm? Wydaje mi się, że on po prostu nie czół ducha synostwa. Chyba nie wierzył w to, że majątek ojca jest w zasadzie jego majątkiem. Prawdopodobnie traktował siebie jako niewolnika ojca, nie zaś jako syna. Nie wierzył, że gdyby popełnił jakiś błąd, to dobry ojciec jemu również wybaczyłby. Jego relacje rodzinne nie opierają się na miłości. Ojciec odpowiada mu: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy” (w. 31).

Czym różni się niewolnik od syna? Niewolnika docenia się za wypełnienie swoich obowiązków, syna z kolei - z powodu tego, kim jest. Niewolnik próbuje zaspokoić potrzeby swego pana, syn natomiast, wykonuje to, co jest pragnieniem i wolą ojca. Niewolnik ciągle musi udowadniać swoją wierność, syn czuje się akceptowany i kochany bezwarunkowo. Niewolnik sądzi, że jego błąd jest czymś nie do zaakceptowania, syn uczy się na upadkach i błędach. Niewolnik prowadzony jest przez rozkazy, syn - przez miłość. Niewolnikowi towarzyszy strach, syn żyje bez strachu. Niewolnika szanuje się i chwali z obowiązku, syna - z miłości.

Jedną z nauk tej przypowieści jest przesłanie, byśmy w swoim życiu w stosunkach do Boga przybierali postać synów, nie niewolników. Biblia mówi: „A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Boga” (Gal 4,7). Powinniśmy zastanowić się nad relacją Ja – Bóg. Czy te stosunki rozwijają się na płaszczyźnie synowskiej? Jeśli nie, koniecznie trzeba to zmienić. Jest to wyzwanie dla każdego z nas.

do góry