dk. Mariusz Kocoł
msza.net
Cuda Mistrza z Nazaretu: Jezus czyni dobro w szabat 5.12.2006

Wstęp
Jezus w trakcie swej publicznej działalności nie zważał na kłopoty, jakie mógł na siebie sprowadzić własnym postępowaniem. Jednym z takich, ryzykownych zachowań było łamanie zasad dotyczących świętowania szabatu.

Zakazy Moedu
Żydzi różnili się zasadniczo od pogan dwoma kwestiami – monoteizmem oraz świętowaniem szabatu. Przed wiekami, gdy byli wolnym narodem, zasmucili Boga w obydwóch tych kwestiach, grzesząc poprzez bałwochwalstwo i lekceważenie Dnia Pańskiego (Wj 32,1-35). Prorocy ostrzegali ich przed niebezpiecznymi skutkami takiego postępowania, lecz Izraelici pod ciężarem przewinień upadali coraz niżej. Kiedy znaleźli się w niewoli, wielu było przekonanych, że jest ona skutkiem obrazy Boga. Gdy Pan uwolnił swój naród spod jarzma Babilończyków, Izraelczycy starali się za wszelką cenę unikać grzechów, które wcześniej ściągnęły na nich tak wielkie nieszczęścia. Wydaje się, że jednak w swej gorliwości poszli za daleko. Sporządzili szczegółową listę czynności, które w szabat są zabronione. Był to spis trzydziestu dziewięciu zakazanych czynności. Moed (tak nazwano ten zbiór) wchodził w skład Miszny – księgi zawierającej jedną z podstawowych nauk rabinistycznych. To prawne normy postępowania ludu Izraelskiego. Wiele zakazów było wręcz śmiesznych, np. droga szabatowa – określała, że w dzień szabatu Żyd mógł przejść jedynie 2000 łokci, czyli około 1200 metrów, obowiązywał też zakaz plucia, gdyż przez przypadek można by było nawodnić jakąś roślinę, zakaz noszenia chusty do nosa, chyba, że któryś z jej rogów był uprzednio przyszyty do ubrania, wówczas była traktowana jako część ubrania. Jeśli chodzi o leczenie, to żydowskie prawo zezwalało na niesienie pomocy medycznej tylko w przypadkach zagrożenia życia. Wolno było w szabat pomagać kobiecie rodzącej. Można było leczyć zakażenie gardła. Jeżeli przewracający się mur przygniótł człowieka, należało odrzucić tylko tyle gruzu, ile było potrzeba, aby sprawdzić, czy człowiek jeszcze żyje. Jeżeli żył, można było mu pomóc, jeżeli nie żył, ciało należało pozostawić pod gruzem do następnego dnia. Wszelkie zabiegi przy złamaniach kości były w szabat zabronione. Nie wolno było lać zimnej wody na zwichniętą rękę albo nogę. Skaleczony palec wolno było owinąć zwykłym bandażem, ale o posmarowaniu go leczącymi maściami, nie mogło być już mowy. Znaczy to, że dozwolone było zapobieganie pogarszaniu się stanu zdrowia, ale zabronione było rozpoczęcie leczenia. Przywódcy religijni narodu wybranego obsesyjnie trzymali się wymyślonych przez siebie przepisów. Rabini zamienili szabatowy dar Boży w ciężar trudny do zniesienia. Z Ewangelii wynika, że nie spodobało się to Chrystusowi, który odciął się od nich, dążąc do przywrócenia świętu pierwotnej funkcji, według zamysłu Boga. Dzień Pański miał być dniem nabożeństwa, odprężenia, radości (Iz 58,13) i odnowy, dniem działania dla dobra i szczęścia bliźnich.
Jezus z pewnością wiedział, że wśród zakazów zawartych w Misznie znajduje się także zakaz uleczania. Chrystus wg Ewangelii nie podporządkował się temu przepisowi aż sześć razy. Wydaje się, że celowo łamał tę regułę, by wywołać dyskusję nad rzeczywistą istotą świętowania.

Uzdrowienie chromego nad sadzawką (J 5,1-18)

1 Potem nastąpiło święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. 2 W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. 3 Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych, którzy czekali na poruszenie się wody. 4 Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę. 5 Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. 6 Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: «Czy chcesz stać się zdrowym?» 7 Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną». 8 Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje łoże i chodź!» 9 Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. 10 Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża». 11 On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź». 12 Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» 13 Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. 14 Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». 15 Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. 16 I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat. 17 Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». 18 Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

Święty Jan w swej księdze wspomina tylko o jednym uzdrowieniu w szabat. Miało ono miejsce w Jerozolimie przy sadzawce nazywanej Betesda, blisko jednej z bram miejskich mającej pięć krużganków. Przebywało w nich mnóstwo chorych na różnorakie ułomności: niewidomi, chromi, sparaliżowani. Czekali na poruszenie się wody, gdyż wierzyli, że wtedy anioł zstąpi z nieba. Kto pierwszy wejdzie po poruszeniu się wody, dozna uzdrowienia, niezależnie od tego, na jaką cierpi chorobę (w. 3-4). Uwagę Pana zwrócił chory cierpiący już od trzydziestu ośmiu lat. Jezus wiedział, jak bardzo długo oczekuje on na uzdrowienie, pyta go więc, czy faktycznie pragnie być zdrowy (w. 6). Wydaje się to oczywiste, że ów człowiek pragnie być uzdrowiony, lecz Jezus bez pozwolenia nigdy niczego nie czyni, liczy się z naszą wolną wolą. Mamy prawo odrzucić Jego pomoc. Ów człowiek odpowiedział Mu, że pragnie być zdrowy, ale nie potrafi samodzielnie dotrzeć do sadzawki, która ma go uzdrowić, a nikt inny nie chce mu pomóc (w. 7). Chrystus postanowił przywrócić zdrowie temu człowiekowi. Nie potrzebuje do tego żadnej świętej sadzawki. Chory miał ze sobą nosze. W szabat Żydom nie wolno było przenosić ani swego łoża ani noszy, mimo to Chrystus rzecze: Wstań, weź swoje nosze i chodź! (w. 8). Nie dość, że sam Jezus złamał prawo Miszny uzdrawiając, to jeszcze nakazał choremu uczynić to samo. Ów człowiek wnet wyzdrowiał i posłuchał Mistrza. Wziął swoje nosze. Nie spodobało się to faryzeuszom. Natychmiast spostrzegli byłego chorego, który łamie „święty” przepis. Nie interesuje ich to, że ów człowiek wreszcie, po 38 latach cierpienia odzyskał zdrowie. Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy (w. 10). Chory broni się, tłumacząc: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź (w. 11). Uczeni w piśmie nie skojarzyli tego cudu z Jezusem, dalej pytają, kto tak powiedział, chory jednak nie umiał wskazać osoby Mesjasza. Zaskakuje postawa Jezusa. Chrystus miał prawo już nic nie czynić w tej kwestii. Zrobił już bardzo dużo, uzdrowił człowieka. Jemu jednak w tym znaku nie chodziło tylko i wyłącznie o uzdrowienie. Chciał wskazać właściwe znaczenie świętowania Dnia Pańskiego. Będąc w świątyni, specjalnie znajduje owego chorego, którego uzdrowił, mówiąc: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił (w. 14-15). Wtenczas faryzeusze już wiedzieli, komu przypisać winę łamania szabatowego prawa. Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo (…) nie zachowywał szabatu (w. 18).

Pytania.
1. Co w szczególny sposób różniło Żydów od reszty starożytnego świata i dlaczego żydzi za wszelką cenę chcieli utrzymać tę odrębność?
2. W jakim celu Chrystus pogwałcał szabatowe prawa świętowania?
3. Od jak dawna chory, bohater Ewangelii cierpi na swą przypadłość? Co robi aby być zdrowym?
4. Dlaczego nowo uzdrowiony przenosił swoje nosze?
5. Jezus przewidując jaki będzie tego skutek przyznaje się do swojego uczynku, czy Ty masz tyle odwagi w sobie by nie wstydzić się swoich dobrych czynów przed tymi, którzy ich nie zrozumieją?

Uzdrowienie człowieka z uschniętą ręką (Mt 12,9-14; Mk 3,1-6; Łk 6,6-11)
9 niedziela zwykła, rok B

1 Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. 2 A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. 3 On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Stań tu na środku!». 4 A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?» Lecz oni milczeli. 5 Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!». Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. 6 A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz opisują zgodnie w swoich księgach inny cud, który także miał miejsce podczas szabatu. Chrystus, będąc w synagodze, spostrzegł człowieka, który miał niewładną rękę (w. 1). Kalectwo to prawdopodobnie pozostało po jakieś chorobie. Apokryficzna ewangelia wg Hebrajczyków , z której do dzisiaj zachowało się tylko kilka fragmentów, określa tego człowieka jako kamieniarza. Informuje ona, że szukał Jezusa w nadziei uzyskania pomocy, ponieważ ręce dostarczały mu środków do życia, a żebrać się wstydził. Faryzeusze od razu zorientowali się w sytuacji, uważnie śledzili czyny Mistrza czy znowu uzdrowi szabat, żeby Go oskarżyć (w. 2). Znowu spotykamy się z sytuacją, że nie zależy im na dobru chorego człowieka. Jezus zadał faryzeuszom bardzo trafne pytania (w. 4): Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Postawił ich w kłopotliwej sytuacji. Musieli przyznać, że wolno czynić dobro, a On właśnie chciał uczynić coś dobrego. Musieli też przyznać, że nie wolno czynić źle – a przecież pozostawienie człowieka w nieszczęściu wtedy, kiedy można mu pomóc, na pewno jest złem. Życie uratować czy zabić? Tym pytaniem Jezus jeszcze dokładniej określa sytuację. On sam podejmuje kroki, żeby uratować życie tego nieszczęśnika, faryzeusze zastanawiają się, jakby tu oskarżyć i zabić Chrystusa. W każdym przypadku myśl o udzieleniu pomocy człowiekowi jest lepsza od planowania śmierci. Ale nie odważyli się nic odpowiedzieć, zachowali milczenie (w. 4). Dlaczego wrogowie Jezusa nie odpowiedzieli na Jego pytania? Czy nie powinni byli znać odpowiedzi? Jak milczenie świadczy o ich prawdziwych intencjach? Z pewnością znali odpowiedzi na te pytania. Owo milczenie odzwierciedliło tylko prawdziwe intencje uczonych, dla których nie liczyło się dobro ludu, lecz ich własne. Mesjasz zagrażał pojętemu przez nich ładowi społecznemu. Jeżeli Go tak pozostawimy to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród (J 11,48). Syn Boży nie zważał na konsekwencje swego czynu, uzdrowił chorego a faryzeusze wnet opuścili synagogę i naradzali się ze zwolennikami Heroda w jaki sposób Go zgładzić (w. 6). To, że faryzeusze knuli spisek ze zwolennikami Heroda dowodzi, jak daleko byli gotowi się posunąć. Żaden Izraelita w normalnych warunkach nie miał nic wspólnego z poganinem. Tacy ludzie byli nieczyści, nie wolno nawet było wchodzić do ich domostw. Serca faryzeuszy wypełniła nienawiść do tego stopnia, że byli gotowi zawrzeć przymierze z Herodianami, którzy byli współpracownikowi pogańskich Rzymian .

Pytania
1. Co kieruje zachowaniem faryzeuszów? Czy jest to troska o duchowy rozwój ludzi?
2. Co jest dobrem a co złem w tej historii ewangelicznej?
3. Dlaczego pytania Jezusa do faryzeuszów były tak bardzo trafne i odpowiednie do sytuacji?
4. Z jakich powodów faryzeusze, którzy zawsze mieli dużo do powiedzenia nie zabrali głosu w konfrontacji z Mistrzem? Czy i Ty czasem nie uciekasz od trudnych pytań, które wymagają niewygodnych dla Ciebie odpowiedzi?
5. Czy w normalnych warunkach faryzeusze zetknęli by się z Herodianami? Dlaczego więc teraz wszczynają z nimi współpracę?

Uzdrowienie kobiety (Łk 13,10-17) i uzdrowienie cierpiącego na puchlinę wodną (Łk 14,1-6)

10 Nauczał raz w szabat w jednej z synagog. 11 A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. 12 Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». 13 Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. 14 Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!» 15 Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? 16 A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?» 17 Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

1 Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. 2 A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. 3 Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» 4 Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. 5 A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?» 6 I nie mogli mu na to odpowiedzieć.

Święty Łukasz opisuje w swojej Ewangelii jeszcze dwa inne uzdrowienia w szabat. Jedno miało miejsce w synagodze i dotyczyło kobiety cierpiącej na niemoc, natomiast drugie – na mężczyźnie chorym na puchlinę wodną w domu jednego z przywódców faryzeuszów. Na argument by w ciągu tygodnia uzdrawiać a powstrzymać się od wszelkiej pracy w szabat (Łk 13,14) Jezus odpowiada: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A owej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, czy nie należało uwolnić z tych więzów w dzień szabatu? (Łk 13,15-16). Karmienie zwierząt było także zabronione przez prawo. Chrystus ukazuje hipokryzję Żydów. Z jednej strony sami notorycznie łamią prawo szabatowe, z drugiej – oskarżają o to Jezusa. Zauważmy, że Jezus nie gani ich z powodu łamania przepisu, lecz z powodu obłudy. W domu faryzeusza także zjawia się chory, oczekujący na uzdrowienie, nim jednak dokonuje się cud, Chrystus zadaje kolejne pytanie: Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie? (Łk 14,3), lecz nie uzyskuje na nie odpowiedzi. Uzdrawia chorego i znów pyta: Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu? (Łk 14,5). Mesjasz kolejny raz ukazuje bezsens Miszny. Najpierw liczy się człowiek, potem dopiero prawa ustanowione przez ludzi.

Pytania
1. W jaki sposób Jezus kontrargumentuje sprzeciw wobec uwagi dotyczącej świętowania szabatu? Czy jest trafny? W jaki sposób ukazuje hipokryzje przedmówców?
2. Jaki ogólny wniosek wysnujesz z dwóch powyższych perykop ewangelicznych?

Zrywanie kłosów (Mk 2,23-28; Mt 12,1-8; Łk 6,1-5)
Mk 2,23-3,6 – 9 niedziela zwykła, rok B

23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. 24 Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?» 25 On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? 26 Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom». 27 I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. 28 Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu».

Wszyscy synoptycy: Marek, Mateusz i Łukasz opisują historię, w której Jezus kolejny raz staje w opozycji wobec reguł i przepisów rabinów. Mimo, że nie jest to cud, a ta książka z zasady miała opisywać uzdrowienia jakich dokonał Jezus pozwoliłem sobie umieścić analizę tych fragmentów ze względu na wielką ich ważność. Kiedy otoczony swoimi uczniami szedł któregoś szabatu poprzez pola zbóż, apostołowie poczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Gdyby nie był to Dzień Pański, prawo przyzwoliłoby na takie postępowanie zgodne ze słowami: Gdy wejdziesz między zboże bliźniego swego, ręką możesz zrywać kłosy (Pwt 23,26). Faryzeusze natychmiast wystąpili z atakiem, oskarżając uczniów Jezusa o nieprzestrzeganie szabatowego prawa. Spodziewali się, że Chrystus zgani swych uczniów i sam przyzna się do błędu, lecz On odpowiada im ich własnym językiem. Powołuje się na historię opisaną w 1 Sm 21,1-7. Czytamy tam, jak to Dawid, uciekając przed Saulem, przyszedł do świątyni w Nob i poprosił o 5 chlebów dla siebie i swoich kompanów. Arcykapłan nie posiadał innego pożywienia jak tylko chleby pokładne. O tych chlebach dowiadujemy się więcej z innych miejsc Pisma Świętego. Było ich dwanaście. Kładziono je na stole akacjowym pokrytym szczerym złotem (Wj 25,23-30), który był ustawiony poza zasłoną miejsca najświętszego. Chleby były rodzajem ofiary złożonej Bogu. Zmieniano je raz w tygodniu. Stare stawały się wyłączną własnością kapłana i nikt inny nie mógł ich poza nim spożywać (Kpł 24,9). Mimo to, kiedy nastała taka życiowa potrzeba, kapłan, upewniwszy się, że osoby głodne są czystego serca (1 Sm 21,5-6), dał im święty pokarm. Faryzeusze nie potępiają ani Dawida, ani arcykapłana, mimo że z prawnego punktu widzenia wina ich była większa niż uczniów. Chrystus chce ukazać im brak obiektywizmu. Syn Boży zauważa: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu (w. 27). To całkiem oczywiste. Człowiek został stworzony zanim powstało skomplikowane prawo szabatu.

Pytania
1. Problem faryzeuszy polega na braku obiektywizmu w patrzeniu na świat. Dostrzegają to, co jest im „na rękę”, notorycznie przymykając oczy na inne, niewygodne prawdy. Czy starasz się zachować uczciwość w swoim życiu?

Uzdrowienie ślepego od urodzenia (J 9,1-41)
4 niedziela Wielkiego Postu, rok A

W Biblii znajdujemy jeszcze jeden opis cudu dokonanego przez Jezusa w szabat. Z tego względu, że został on dokonany na człowieku niewidomym, analiza tego fragmentu znajduje się w dziale Jezus przywraca wzrok s. 44.

Podsumowanie
W religii reguły i przepisy nie są najważniejsze. Święcenie Dnia Pańskiego jest rzeczą ważną, ale Bóg wymaga od nas czegoś więcej niż tylko świętowania – w przypadku chrześcijan – niedzieli. Gdyby można było być prawdziwym chrześcijaninem tylko przez wystrzeganie się w niedzielę pracy, chodzenie tego dnia do kościoła, odmawianie modlitw i czytanie Biblii, trzeba by wtedy powiedzieć, że łatwo jest być wierzącym. Kiedy ludzie zaniedbują miłość, przebaczenie, służbę miłosierdzia, to, co jest istotą Chrystusowej nauki, a jednocześnie są bardzo gorliwi w przestrzeganiu reguł, przepisów i zakazów, ich sumienie jest na drodze do upadku. Pierwszym obowiązkiem każdego człowieka jest niesienie pomocy potrzebującym. Jeżeli wykonywanie praktyk religijnych powstrzymuje kogoś od niesienia pomocy potrzebującym, to jego religia w ogóle nie jest religią. Ludzie znaczą dużo więcej niż systemy czy rytuały. Najlepszym sposobem wielbienia Boga jest pomaganie ludziom. Rzeczy święte są tylko wtedy naprawdę święte, gdy służą potrzebującym. Chleby pokładne nigdy nie były tak święte jak wtedy, kiedy podano je człowiekowi przymierającemu głodem. Szabat nie mógł być bardziej święty jak wtedy, kiedy wykorzystano go do niesienia pomocy chorym. Najwyższym arbitrem w takich sprawach nie jest prawo, lecz miłość. Dla faryzeuszów religia była rytuałem. Polegała na przestrzeganiu pewnych reguł i przepisów. Dla Jezusa religia to służba polegającą na miłowaniu Boga i człowieka. Czym jest rytuał w porównaniu z prawdziwą miłością? My, ludzie, mamy skłonność do ukrywania naszych prawdziwych intencji pod pozorem pobożności, ale najbardziej przeraża to, że potrafimy w ten sposób oszukiwać nie tylko innych, ale także i siebie a nawet próbujemy okłamać Boga, chociaż Jego nigdy nie zdołamy omamić. Musimy strzec się, aby nasze życie religijne było czyste i nie stało się podobne do faryzejskiego.

do góry